Wziąłem łyk, aby inni byli zadowoleni
Zielone bąbelki, pięknie one pękają
Chciałem cię wypluć, lecz połknąłem
Słyszę odgłosy, powinieneś ją lubić
Pod presją, ich się posłuchałem
Przekonany byłem, iż cię kochałem
Widziałem twój piękny blask, ale ciągle on bladł
Kubki smakowe mi umarły, plamy na koszulce
O smaku ciągłe myśle by zapomnieć
W końcu ciebie wyplułem
Zostawione wspomnienia w śmietniku
Spojrzenia nadal pozostały, Szepty słychać
Trauma ludzka, niesmak pozostaje